Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
drttop
18:51

Mit o dwóch połówkach jabłka 

Wiele osób wierzy, że spełnią się i będą szczęśliwe dopiero wtedy, gdy znajdą tę jedyną/tego jedynego – partnera podobnego do nich jak druga połówka tego samego owocu, będącego niejako przedłużeniem ich osoby. Wierzą, że tylko przy takim partnerze wreszcie poczują spokój. „Druga połowa” ma myśleć podobnie jak one, lubić te same rzeczy, pragnąć tego samego, niemal oddychać we wspólnym rytmie. To przekonanie powoduje, że przyglądają się ukochanemu/ukochanej i chcą się upewnić, czy na pewno jest tym przeznaczonym/tą przeznaczoną.

„A może to nie jest właściwa osoba, może powinnam poszukać kogoś innego, lepszego, bardziej podobnego do mnie?” – zastanawiała się Izabela, która zmieniała partnerów co kilka lat, bo wciąż miała wrażenie, że jeszcze nie trafiła na idealnego, wymarzonego mężczyznę, swoją drugą połowę. Po latach uświadomiła sobie, że nie ma nikogo, kto by spełniał te wyśrubowane warunki – w każdym partnerze znajdzie coś, co nie będzie jej pasować. Nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież nie jesteśmy uzupełnieniem drugiej osoby, lecz odrębną całością, niezależną jednostką, wnoszącą swój wkład do związku. Owszem, łączą nas pewne podobieństwa, ale też różnimy się. W dobrym związku partnerzy współpracują ze sobą, wspierają się, starają się poznać podobieństwa i różnice, a nie zlewają się ze sobą i nie duszą w jednym sosie. Oddychają we własnym rytmie, idą przez życie razem, lecz każde w swoim tempie.

Reposted frommyfuckingreality myfuckingreality viaSenyia Senyia

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl